Po całonocnym locie wylądowaliśmy szczęśliwie w Bangkoku. Od siedzenia bolały mnie już wszystkie kości. Odległość miedzy fotelami jest absurdalnie mała. Ja mam 180 cm wzrostu i szczerze współczuje osobom nieco wyższym. Linie lotnicze chyba nie przewidziały że ktoś może być wyższy niż śrtedniej wilekości Taj przy projektowaniu wnętrza...
No nic, jesteśmy w Bangkoku. Troszeczkę za ciepło byliśmy ubrani, ale w plecakach mieliśmy naszykowane letnie ciuszki więc sama świadomość, że polar i gługie spodnie zaraz zamienią się w szorty i lekką koszulkę dodawała nam sił :)
Odprawa paszportowa a Bangkoku trwała wieczność. Pomimo chyba dziesięciu stanowisk staliśmy tam ponad 40 minut.
Po odprawie maszerujemy odebrać nasze bagaże a tu niemiła niespodzianka. Niestety z powodu opóźnienia samolotu do Helsinek nasze plecaki dotrą dopiero jutro rano do Bangkoku. Ale jak to określiła przemiła Tajka, nie ma absolutnie problemu, bo dostarczą je na wskazany przez nas adres. Problem jednak mały był, bowiem za pare godzin mamy lot do Krabi a następnego dnia tj 26.03. płyniemy promem na Koh Lantę, a polar i długie spodnie nadal są na mnie a nie w plecaku...
Podaliśmy adres naszej kwaterki na Koh Lancie i pełni optymizmu poszliśmy zobaczyć jaka jest pogoda w Bangkoku. Przy okazji tej wycieczki krajoznawczej wypełniłem swoje płuca nikotyną a że upał był znośny przestałem martwić się bagażem.
Czas nam szybko poleciał i idziemy odprawiać się do Krabi. No i pojawił się mały problem z nasza siateczką wypełnioną syropami. Pierwotnie mieliśmy ją zainstalować w bagażu głównym, ale w obecnym stanie było to nierealne. Do samolotu nas z tym towarem napewno nie wpuszczą, a syropów szkoda... Na szczęście kolega miał cieniutki plecaczek, do którego wrzuciliśmy siateczkę i śmiało idziemy na odprawę. Widok naszego bagażu troszeczkę zaskoczył obsługę ale my twardo obstawaliśmy przy swoim, że ten plecak musi być w luku bagażowym. Jednak moc i władza jest po stronie obsługi i kazano nam ofoliować ten plecak w specjalistycznym punkcie wnosząc przy tym stosowną opłatę ok 20 batów. Udało się w końcu nadać nasz "bagaż" i lecimy do Krabi.