Geoblog.pl    DamianS    Podróże    Tajlandia 24.03 - 08.04.2011    Busem do Krabi
Zwiń mapę
2011
29
mar

Busem do Krabi

 
Tajlandia
Tajlandia, Krabi
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 9777 km
 
Po sprawdzeniu prognozy pogody decyzja zapadła. Porzucamy mokre południe Tajlandii (podobno to pora sucha...), które zamiast słońcem przywitało nas ulewnym deszczem, i udajemy się na północ do Chiang Mai. Bus do Krabi ma zabrać nas o 14. Plan jest taki, że jedziemy na Bus Station w Krabi, bierzemy pierwszy autobus do Bangkoku i zmykamy stąd jak najszybciej. Do Chiang Mai planujemy dostać się pociągiem z Bangkoku. Bus przyjechał punktualnie. Po ok dwóch i pół godziny byliśmy w centrum Krabi. Podróż minęła błyskawicznie tym bardziej że prawie całą przespałem. Koh Lanta w przeciwieństwie do pozostałych wysp miała połączneie ze stałym lądem ponieważ na niewielkich odległościach promy kursowały bez przeszkód. A deszcz pada bez przerwy cały czas...
Kierowca stwiedził, że dalej już nie pojedzie bo droga jest nieprzejezdna a przystanek autobusowy jesto ok 200 metrów dalej. No nic wysiadamy. Z drugiej strony ulicy zamiast asfaltu jest rwąca rzeka. Samochody zawracają, ogromne korki, klaksony... istny sajgon. Nagle zatrzymał się Taj bordowym truckiem i zaczął na nas krzyczeć abyśmy wsiadali i usiekali stąd. Trochę zdezorientowani wsiedliśmy na pakę i ruszyliśmy tak naprawde nie wiadomo dokad. Po drodze zastanawialiśmy się co dalej. Dowiedzieliśmy się, że autobusem juz dzisiaj do Bangkoku nie pojedziemy a sytuacja robi się coraz bardziej poważna. W Krabi jest regularna powóź. Samochody zalane po dach, ludzie uciekający ze swoich domów, zamiast ulic rwące rzeki brunatnej wody. Prosimy kierowcę aby zawiózł nas na lotnisko. Szukanie hotelu w tych warunkach wydaje nam się zupełnie pozbawione sensu. Pogoda spewnością się nie zmieni a jutro może być jeszcze gorzej.
Dochodzimy do wniosku, że ten kierowca spadł nam z nieba, bo okazało się, że nasze położenie było beznadziejne. Wody na ulicach przybywa ludzie uciekają i my z plecakami w środku całego zamieszania. Ale jakoś się udało. Samochód był wysoki więc woda go nie zatrzymywała i dość szybko zajechaliśmy na lotnisko. Kupiliśmy bilety do Chiang Mai za 6000 thb od osoby i szczęsliwi że wreszcie stąd uciekamy czekaliśmy na samolot.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
zwiedził 1.5% świata (3 państwa)
Zasoby: 9 wpisów9 2 komentarze2 0 zdjęć0 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróże
24.03.2011 - 29.03.2011